Dające dużo wrażeń skłaniające nas do myślenia.
Zaglądające w głębie człowieka.
Obrazując obraz czasu którego jesteśmy konsumentami.
A misją jaka jest nam dana do życia poddając to wszystko refleksji.
Jako kluczem Ewangelicznym który jest nam dany ku Pieczęci Boga.
Ta atmosfera tej poezji wprowadzi nas w tajemniczy świat.
O nie poznanych wartościach.
wznieść się na góry
podnosić jej piękne kontury
mówić językiem morza prawd
Dotykać słów świata mądrości
Iść poznaniem - górotworem skał
Wznosić prawdę
tak przebywać wśród prawdziwych skał
prawdziwych prawdziwej prawdy
Unosić się falami oceanów
Do których dróg
połączył nas Bóg zwyciężając
Dla nas drogi zwycięstw.
Mówiąc językiem niezrozumiałym
Jest on tylko dla zwycięzców językiem ducha
gdzie wżynając się wiary diamentu - którym
jest gorliwość wiary i posłuszeństwa
w tym do czego się dochodzi i zdobywa.
Prawdziwa ojczyzna
Dla prawdziwej duszy z prawdziwym Ojcem j jego
Świętego Ducha.
Zabiegając w swej bezwzględnej sile ducha.
Dla prawdziwej sztafety świata Prawd.
Tylko dla zwycięzców
GROM!!!
Wchodząc ponad doliny
patrząc oczami innymi
wychodząc ze świata złudzeń
podążając tam gdzie światło świeci
górami cnót
Patrzeć innymi oczami
myśleć innymi światami
wychodzić ze świata zatraceń
myśleć o prawdziwym czasie
który wytrwał.
Który jest i kieruje tym
światem.
Gdyż jesteśmy podnóżkiem prawdy
żyjąc z pogardy
nie wiedząc o tym.
Omijając naturę
omijając świat który świeci
swym blaskiem
dla życia nie licząc lat.
Kto nam go opowie zasypują jego znamię
zasypując jego ścieżki jego oddech
Jego życie.
Które jest
Tego świata człowiek nie wymyśli.
Ten świat się odkrywa
Prawda mądrość poznanie
Wchodząc w głębie przekonania
żyjąc jego miłością.
co skłania nas do myślenia
by w niej poukładać życie bez cienia
tak by rozpalić ogień miłości
który wytrwa czas nicości
patrząc na kataklizmy i upadki losu
one uczą nas by nie spaść z wozu
Na którym jedziemy
przez los nam dany
jedziemy zakłóci w kajdany
nawet o tym nie wiedząc
będąc niewolnikiem śmierci
jaki jest czas
bo któż zabije korozję czasu
któż nas uwolni od tego impasu
kto wybuduje drogi wieczności
a jest taki
który wyznaczył czas miłości
namaści i wyryje na duszy naszej
pieczęcią wieczności Boga
tak by człowiek mógł cieszyć się rajem
która jej potrzebuje Tacy ludzie szukają
pieczęci Boga
która ich z każdych zasadzek wyratuje.
Dla tych ludzi nie ma
chorób nieszczęść i niedoli postępując wedle Bożej woli.
Prawdziwa natura wiary
Oto droga narodzin pierwszej Bestii
Gdzie Piotrowi ta mowa się nie podobała.
A jak było naprawdę.?
Czytajmy to w kluczu ewangelicznym w natchnieniu Ducha Świętego.
To dla nas jest namaszczenie życia przez Pieczęć Boga.
Kto to depcze jest Antychrystem.
GROM!!!
Chcesz żyć musisz znać kłamstwo fałsz i obłudę
Kryje się ona pod pozorami prawdy i autorytetami którzy są zwykłymi naciągaczami przestępstw.
Ludzi prawych się ośmiesza wykpiwa drwi i potępia po by zacierać ślady przestępstw.
Moją to godnością jest zwycięstwo!!!
Tą bronią co walczą ludzie jest ich słabością.
Kto ucieka do przemocy już przegrał
Kto widzi przemoc w swej sile
Teatr odegrał w samozagładzie
w samobójczym padole swej słabości którą dziedziczą zwierzęta.
Siła liczy się w mądrości prawd poznania.
Nie zatracając wiary i przekonania w tym co się robi.
Sprawiedliwość wygląda z góry
A twoja wiara mała wznosi się do góry.
W wtem w środku ognia jest antychryst na którym jest wyryta pieczęć apokalipsy
Tak koniec jemu koniec wrzodowa gangrena ludzkości.
I rak chorobliwy który niszczył dusze nasze bez litości.
Nie wiecie kto to jest jeszcze.
Poczekamy aż mu pozorów maska sama spadnie.
I ogarnie go słabość nikczemności. Najgorszą rzeczą jest to że ofiara antychrysta mniema że to antychryst ją oczyszcza.
GROM!!!
Gdzie prawdy
nosisz ramiona wzruszając rękoma ku górze
idziesz tam gdzie wzloty cię prowadzą
byś pił kielich prawdy wrażeń
Jej owoców kosz nosił
I prosił o łyk żywej wody
by posilił twoją dusze
do wzruszeń prawdy
przez którą mądrość pisze stronice naszej duszy
zacietrzewieni moi
nie ma ich wśród żywych
Poszły na prawdziwą spowiedź
oczyścić się nie zdążyli.
Chociaż by zdobyli największą u ludzi sławą się okryli
odziedziczą zapomnienie. Nie pisząc dalej
Gdyż to jest smutne rozdwojenie stracić wszystko.
Odsłonić prawe oblicze swej duszy
Iść drogami Boga
sercem i duszą się wzruszyć
nie popadając w pokuszenie
tam gdzie prawdziwe życie
tam nasze prawdziwe marzenie wytchnień odpocznienia
w swym prawdziwym pragnienia wierzeń
docierając do czystych wód
prawdziwego człowieka marzeniem
dosiąść prawdy myśli jej przewodnim
słowom cud
Wołałema wyście nie rozumieli
burzyłem a wyście krzyczeli
prosiłem
A wyście zajęci byli
Błagałem a wyście mnie odrzucili
Dając tym upust apokalipsy
który zwyciężył nasz Bóg
Tak Bóg nas prosi i zaprasza
Gdy burzy pytamy czyja to władza.
Gdy nas prosi nie poznajemy
Gdy nas błaga słuchamy antychrysta
bandytę ciemności władca.
Który ma wypisaną śmierć w jego duszy pod sztandarem
Chrystusa.
Gdzie mu Bóg prawdziwy da pić wina gniewu musującego
Którego zwyciężył?
Tak kto prosi otrzymuje
kto szuka znajduje
Kto kołacze temu otworzą. Drzwi do raju przez Ducha Świętego Gdzie w kluczu ewangelii jest jego droga. A na nim Pieczęć Boga. To opisuję na swoich stronach.
PRAWDA
Prawda gdy olśniewasz w swych obłokach czystości władzy nie poznają cię ludzie opętani urokami ciemności pozbawieni poznania prawdy mądrości by ciebie czcić orędownictwem życia.Prawdy Boga Prawdziwego Cóż moje słowa gdy nie są zrozumiałe. Cóż moje myśli choćby były najwspanialsze. Gdy mówisz nie słyszą gdy wołasz nie rozumie. Gdy Bóg drży z niebios gniewem swoim lamentują. Apokalipso w sobie bij wal może zrozumie. Ziemio która podnóżkiem nieba stoisz. Jesteś w kotwicy Boga dlaczego się nie boisz czynić bezprawia. Czy jam mam zamykać usta kłamstwom Jak ten świat jest jego nasyceniem Czy ja mam popierać kler który odebrał mi matkę ojca i rodzeństwo. Wywyższając żelastwo i drzewo i farbę Bogu niemiłe. Omijając Ducha Świętego. Jedynie się pod niego podszywając. Czy mam prosić Boga by nie wyciągał rózgi żelaznej A wręcz odwrotnie.. Co gnuśni i wyrośli w swoim grzechu uważając że są wysłuchiwani
A grzesząc. Ale ty Boże gdy wyjdziesz za chmur swojej oazy zaszumi morze i huraganami i grzmotem zaczniesz zmiatać dobrobyt człowieka Nie zrozumie człowiek Kleryk ich omanił. Odebrał twoje prawdziwe imię. Mówiąc że jest twoim zastępcą którym nie jest.
A kłamie. Gdyż powiedziałeś.
Nie nazywajcie nikogo nauczycielem swoim na ziemi Gdyż ty tylko Jezus Chrystus nim jesteś.
I Ducha Bożego od Ojca naszego którego nam zsyłasz.By nabić i włożyć swą pieczęć do naszej Duszy Boże mój odbierz mu to kłamstwo!!!!!!! Daj mu pić wina musującego gniewu nad którym tak usilnie pracował by cię kłamać przed twoim Narodem.
GROM !!!!
Narodzie
Prawdziwe słowo złamie największą zmarzlinę ziemi
nie ma większej siły nad słowem
Tym bardziej prawdziwym słowem Boga Boga prawdziwego.
Dlaczego dajemy sobie odbierać jego prawdziwą cześć.
Brzydząc się najprawdziwszej prawdy popierając bezprawie.
Kto nas tego uczy kto poucza.
Czyż w ewangelicznym słowie klucza Bożego tak pisze.
Cała ewangelia uczy drogi i pielgrzymki z Duchem Świętym do raju nam obiecanego
Ojca przenajświętszego.
Gdzie tam słowo zastępca itd.
Jakim prawem człowiek ewangelię Boga pod siebie pisze
GROM !!!!
Moja poezja
prawdy Jest to poezja która swoim językiem wchodzi w strefy rozmyślań tam co zwykłym słowem nie da się wysłowić. Odkrywając maski świata pozorującego prawdę pod którą się podszywają okłamując resztę świata pozorami prawdy. Prawda i mądrość jest w naturze naszego Stwórcy a droga do niej jest w kluczu ewangelicznym do pieczęci Boga.
Tak klucz ewangeliczny nie jest ani mieszkaniem ani nauką lecz zagadką nam daną do rozwiązania rozmyślań.. Dojścia do źródeł Ducha Świętego by otrzymać pieczęć Boga a z nią Naturę podobną Bogu. To ukrywa Antychryst największy pseudo zwierzchnik kościoła podpinający się pod Jezusa Chrystusa. w kłamstwie zastępstwa. wtem odbierając mieszkańcom ziemi klucz poznania własnego Stwórcy Ojca i Boga
natury
pokazując jej kontury życia
w mojej poezji mowie
kto się tylko dowie kto posmakował tego świata oddał swego ducha w ten nurt słowa poezji
wchodzisz w świata prawa wznosisz natury i wynosisz jego brawa by pachniało aloesem miłości wrzosem natury pojednania miłości mojej poezji wkładaj do mojej duszy by śpiewała światem natury pana
By przejrzeć zobaczyć ominąć świat za którym podążają nasi rodacy.
gdzież podążamy
gdzie się mijamy wołając uczciwości
której nie ma
Strach przed przyszłością ogarnia nicość.
Ludzie przy władzy zasiały zgrzyt ramot bezprawia.
Nie poznajemy intencji
Nie rozróżniamy życia od śmierci
Języka od wnętrzności
Kto jest kto jaką maskę nosi
Medialna spirala okręca kołomyje
Interes Lichwiarzy wznoszony kosztem ofiarnej niezrozumiałości
Zabity duch.
W złowieszczej strukturze bezlitośni by zdzierać ostatni ramot wesela już ustał.
By zdławić Polski sukces wynosząc lichwiarski cel niewoli
Byś płacił pracował Haracz który cię zniewolił.
Tylko dlatego że pozwoliłeś sobie by ci molestowano ducha.
A medialna skorupa przeinaczyła sprawę w twoim umyśle dla siebie.
Taki już świat oszukańczej rozpusty by człowiek stał się pusty
by można byłoby nim manipulować.
Tylko dlatego żeśmy wygodni słuchając umizgań kuszy cieli
Omijając Prawdę która ma żywego ducha
Wznosząc nas wysoko patrząc na wrogów z góry
jacy są malutkimi robaczkami.
Tocząc nasz Polski naród.
Który o tym nic nie wie.
Strona ta jest przełomem wiedzy
Jej informacje mogą się przyczynić do niewyobrażalnych cudów.
Nie jako ja bym to wam uczynił ale wiara w to co uczynicie.
Jeśli Chorujecie a wasze życie jest na pograniczu śmierci a nawet już samej śmierci swojej możecie z tego wyjść z usilną wiarą i podejść do samego Stwórcy tak jak Syn marnotrawny do swego Ojca w przypowieści Jezusa Chrystusa..
modlitwa Ojcze nasz po oczyszczeniu i odrzuceniu wszelkich modlitw dołączonych przez kler wiele wam powie. Chodzi o samą modlitwę Ojcze Nasz. Trawiąc ją i rozgryzając jej treść otworzy nam wiedzy koronę myśli która nas wyleczy. Przystosowując się do niej .Pokój tym co szukają samego Boga Stwórcy w prost.
Powodzenia podnieście głowę do góry wiedzcie że nie jesteśmy sami a wielki Bóg ma przeogromną moc. Najważniejsze by nasze słowa szczerości nie były rozdwojone z naszym duchem i Bogiem.
Nasz Ojciec tego bardzo nie lubi!
To da nam sukces głowy do góry dla tych co cierpią.
Wierzcie. Dla otuchy ja swego Ojca wyrwałem z trzydniowej śpiączki zawału gdzie jest zapisane w szpitalu w Piotrkowie Tryb.
To nie ja was wyleczę ale sam Bóg w którego uwierzycie.
Pamiętajmy że Stwórca zna nasze boleści zmartwienia ale nie znosi naszych pragnień które nie są spójne z wolą Boga. Gdy to człowiek wyprostuje tak samo jak syn marnotrawny wszystko pójdzie innym torem. Powodzenia. Bóg jest z nami uwierzcie. A zobaczymy rzeczy niesamowite.
_________-____________________________________
Czujesz skromność i wartość swoją
Gdy od ciebie odchodzą
Poniżają i za nic mają
Na emigracji wycierają tobą jak szmatą od zlewu
We własnym kraju płacisz własny haracz lichwiarski
Gdy pragniesz wyjść ze swego znoju. W pracy pracujesz dla siebie od czwartku
Jak skarb państwowy niegospodarski
Polsko w boku mnie ściska żeś niemowlak
Słyszę jeno bolejącą wrzawę Polska mi obrzydła.
To gdzież nasz patriotyzm Gdzie polska żywa.
Zapytajmy się tych co o niej mówią : ale własne życie dla własnej kieszeni
Pracujcie a wszystko się zmieni- samo w automacie obdzierając lichwiarski interes Narodu
Polsko uwierz własnym siłom
Uwierz prawdziwemu Bogu.
O nim mówi Grom
W pieczęci Boga.
Gdy to pojmiesz zrozumiesz dostaniesz mądrość od Boga
byś zrozumiała jaki cel przyświeca człowiekowi
By dostał prawdziwą ochronę od Boga.
To dla was Polacy
Gdyż nie znacie owoców patriotyzmu.
Bóg was wyleczy w pieczęci życia.
Nie dobrą jest bronią miecz i wrzawa warczenia jęczenia boleści słabość Narodu a w nim dobrze wróg lichwiarski się mieści.
Dobrą bronią jest pieczęć Boga a na niej mądrość i napisana Droga.
Jakimi narzędziami walczy wróg by je po prostu pominąć odrzucić z zohydzić by do prawdziwej zdrowej ojczyzny powrócić.
Ale w to musimy uwierzyć. Polsko gdy uwierzysz będziesz w ciąż żywa.
Mądrość nie walczy siłą mieczem a rozumem.
Gdyż jest poczciwą.
I to wróg w nas zabija. Gdyż zna się na tym jest on profesjonalistą.
Ale nie na tyle by przewyższyć mądrości Boga
moja poezja.
moja
droga życia kres
Tęsknota prawdziwej miłości
cnoty urodziwej wdzięczności ku świata świateł
Budząc życie prawdziwego Boga
W naturze jego w miłości świateł oświecających naszą duszę
Namaszczając ją prawdziwym życiem
Dlaczego ty Narodzie mój z którego się wywodzę uciekasz do tradycji swych zatraceń.
Zamiast pobudzać i obudzać w sobie tęsknotę.
GROM !!!!
moja
droga życia kres
Tęsknota prawdziwej miłości
cnoty urodziwej wdzięczności ku świata świateł
Budząc życie prawdziwego Boga
W naturze jego w miłości świateł oświecających naszą duszę
Namaszczając ją prawdziwym życiem
Dlaczego ty Narodzie mój z którego się wywodzę uciekasz do tradycji swych zatraceń.
Zamiast pobudzać i obudzać w sobie tęsknotę.
GROM !!!!
Cóż nam powie prawda
uczciwość wznosi wielkie piramidy owoców
Kłamstwo chciejstwo obłuda je niszczy
Tam gdzie prawda tam Bóg
miłości promieni rozjaśnia ci próg byś przez niego codziennie przechodził
W modlitwie Ojcze nasz wznosił swoje pragnienia
Z uczciwego serca płynie rzeka czystej wody
Dając autorowi sens życia a ludziom
dla ochłody łyk źródlanej wody w upalne dni
O miłości się mówi ale nie prawdziwej
O prawdzie się mówi ale nie życzliwej
Ożyciu się mówi które nas przygniata
O potędze ducha co wielkością natury Bożej się może wplatać
Nasze istnienie
W wtem się nie mówi
To gdzież nasze przyszłe istnienie
Gdzież budulec pieczęci Bożej
Gdzież prawdziwy certyfikat zwycięstw
W ludziach pogrążony milczeniem
Zapominając o przyszłym bytowaniu
Majętnym mieszkaniu które buduje oazę w świecie pustynnej
dzikości prawdziwe mieszkanie Prawdy
O tym Narody nie chcą mówić.
Dlaczego?
Ogarnęła ich metamorfoza słabej nikczemności.
Ciemność zwyciężyła.
Jadem zwierzęcego zapachu.
A przecież Bóg nas innymi stworzył człowieka
podobnemu Bogu.
A człowiek z nim rozmawiać nie umie.
Gdyż nie ma pieczęci Boga
I o nią nie zabiega.
Ogarnęła nas słabość nikczemności







Moderowany KatalogFrezowanie Radom


















