Prawdy czas
Tam gdzie drogi prawdy czas
Bo któż obudzi delikatność sumień mas.
By przejrzało ludzkie plemię
Oczami Boga gór
By pojęło znamiona nieba
Wzniesione kluczem ewangelicznym.
Które to otwiera nam drzwi i wrota.
Wynosi prawdziwego Boga
I jego najdroższa z najprawdziwszych cech
Cnota
A w nim pieczęć Boga
By wbić w człowieczą duszę
i przeszyć ją mieczem Prawdy
Zagoić rany pogardy.
By ludzkie plemię zaśpiewało pieśń swoją.
z dala od swych zmartwień.
które to go zabijały
tak by nas ożywiły
miłością balsamu życia.
Podążając za prawdziwą pielgrzymką dusz
Którą to poprowadzi sam Bóg.
Wbijając nam prawdziwą pieczęć życia.
A my nie wiemy jak ona wygląda.
Bo któż obudzi delikatność sumień mas.
By przejrzało ludzkie plemię
Oczami Boga gór
By pojęło znamiona nieba
Wzniesione kluczem ewangelicznym.
Które to otwiera nam drzwi i wrota.
Wynosi prawdziwego Boga
I jego najdroższa z najprawdziwszych cech
Cnota
A w nim pieczęć Boga
By wbić w człowieczą duszę
i przeszyć ją mieczem Prawdy
Zagoić rany pogardy.
By ludzkie plemię zaśpiewało pieśń swoją.
z dala od swych zmartwień.
które to go zabijały
tak by nas ożywiły
miłością balsamu życia.
Podążając za prawdziwą pielgrzymką dusz
Którą to poprowadzi sam Bóg.
Wbijając nam prawdziwą pieczęć życia.
A my nie wiemy jak ona wygląda.
